Bladym świtem ze snu wyrwał mnie
dźwięk telefonu. Kto ma tak idiotyczne pomysły, by dzwonić do mnie w środku
nocy?
- Halo! - warknęłam do słuchawki.
- Piękna? - zabrzmiał nieśmiale męski
głos. I sprawił, że cała złość mi minęła.
- Michael. Nadal nie znasz żadnego
innego słowa po polsku. - wymruczałam do telefonu, a na ustach pojawił mi się
uśmiech - Chyba zapomniałeś która u mnie godzina.
- Przeciwnie, ale bardzo chciałem
cię usłyszeć. Co porabiasz królowo?
Zawsze wiedział jak sprawić bym się
na niego nie złościła.
- Śniłam o tobie, staruszku. Wiesz,
jak już zacznę o tobie myśleć, nie mogę przestać. Zaprzątasz mnie sobą...
- Mam przestać dzwonić? - zapytał, a
dla mnie to krótkie pytanie było niczym zimny prysznic.
Serce przestało mi na chwilę bić, a
przez głowę przegalopowało tysiące myśli. To chyba nie była tak
krótka chwila, jak mi się zdawało, gdyż ze słuchawki dobiegł mnie stłumiony,
niespokojny głos:
- Piękna, powiedz mi, mam przestać
dzwonić?
- Nie - wyszeptałam po chwili - nie
chcę byś znikł. Tęsknię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz