niedziela, 24 lutego 2013

JA



Spojrzałam dziś w lustro - trzydzieści parę lat, kilka zmarszczek na twarzy, ale lubię je. W oku ten dziwny błysk... Kaśka zawsze powtarzała, że ilekroć planuję coś, co niekoniecznie jest mądre lub bezpieczne, ale z całą pewnością interesujące, w moich oczach pojawiają się jakieś ogniki. Już wiadomo, że coś się zadzieje. No tak, ale to było całe lata temu... Z czasem zmieniło się tylko to, że oczy błyszczą mi niemal  bez przerwy. W mojej głowie dzieje się tyle rzeczy, które wcześniej nie przyszłyby mi na myśl.
***
- Irka, jak ja ci zazdroszczę twojego życia - wyznała podchmielona Kaśka - Ciebie to chyba nikt nie zatrzyma. Nie to co ja - zaczęła łkać - praca, dom, dzieciaki, ten niechlujny dupek i jego mamuśka mówiąca jak mam prać mu gacie...
Łzy trysnęły z jej oczu niczym z fontanny, a ja nie wiedziałam, zamówić kolejnego drinka, przytulić ją, czy zwiać do domu. Gdyby nie przystojny brunet, który postanowił zająć się rozryczaną drobną blondynką i wyciągnąć ją na parkiet, najprawdopodobniej obie łkałybyśmy wniebogłosy zalewając smutki kolejnymi drinkami.
Jeśli ona by tylko wiedziała jak zagmatwane jest to moje cholerne życie, z pewnością nie zazdrościłaby mi go. Przecież tak naprawdę stoję w miejscu. No dobrze, robię maleńkie kroczki na przód, ale zdarza się i tak, że upadam, cofam się i błądzę bez celu.
Za bardzo koncentruję się na mężczyznach. Wcale nie dlatego, że na nich poluję i nie mam czasu na nic innego. Ja po prostu źle lokuję uczucia, a jeśli nawet zdarzy mi się zainwestować je w odpowiedniego faceta, to zbyt późno zdaję sobie z tego sprawę. Niemniej jednak w każdy taki związek wchodzę całą sobą, całym sercem, umysłem i duszą. Oddaję siebie bezgranicznie, aż nagle, z niezrozumiałego powodu zrywam się do biegu i gnam przed siebie. Uciekam najdalej i najszybciej jak tylko mogę. Zastanawiam się czy robię to w obawie przed skrzywdzeniem ich, czy może nie chcę aby oni skrzywdzili mnie. Efekt jest taki, że ciągle uciekam i ciągle czegoś szukam.
Kocham. Tak, każdego z nich kocham. Każdego na zupełnie inny sposób, ale jest to najszczersze, najpierwsze kochanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz