wtorek, 26 lutego 2013

*****



- Wierzysz w miłość i uczciwość małżeńską? W to, że do śmierci?
- Kaśka, nie wiem. Wierzę we wszystko z osobna, ale czy razem? Sama nie wiem, pewnie tak, do śmierci. Kiedy umiera miłość reszta również obraca się w nicość - odparłam i dolałam nam wina.
- Ale czy idąc z kimś do łóżka, wiesz przez głupotę... Wcale nie, nie przez głupotę! - krzyknęła - ja tego naprawdę potrzebowałam - głos nagle jej przycichł, a do oczu napłynęły łzy - akceptacji, spełnienia, romansu... Czy dlatego, że chciałam pierwszy raz od tak dawna poczuć się wielbiona, mam przekreślać nasze małżeństwo?
- Nie pytaj mnie, nie znam odpowiedzi na te pytania. Musisz odnaleźć je w sobie - odparłam zapalając papierosa.
Bo co miałam jej powiedzieć? Że jeśli kogoś się kocha wówczas nie ma miejsca na zdradę. Ja już to wiem, Kaśka kiedyś zrozumie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz